Czternaście zmian prowadzenia, w wyjazdowym meczu Energi Kotwicy

W sobotę, 17 marca, Energa Kotwica spotkała się z liderem tabeli; stargardzką Spójnią. Pierwsza odsłona zawodów wyrównana była tylko do czwartej minuty i do stanu 5:6. Później zdecydowanie, aż do trzynastopunktowej przewagi, lepiej szło gospodarzom . Na sześć zbiórek ofensywnych stargardzian, goście odpowiedzieli tylko dwoma.  Na osiem w defensywie, czterema. Na trzy trafione „trójki”, jedną. I gdy zaczęło się jawić widmo wysokiej porażki przyjezdnych, stało się coś, co na pewien czas zdezorientowało kibiców, wypełnionej prawie po brzegi hali.

Do siódmej minuty drugiej kwarty prowadziła jeszcze Spójnia, jednak kolejne dwie zdominowała Energa Kotwica, wyprowadzając po doskonałych obronach, naprawdę dobrze przygotowane ataki (punkty z szybkiego ataku 2:12). Seria 14 kolejnych punktów, przyniosła czteropunktową przewagę i tylko odgwizdany przez sędziego w ostatnich sekundach wątpliwy faul, przy rzucie zza łuku Dymały, zamieniony na trzy trafienia, nie pozwolił „Czarodziejom” na utrzymanie większej różnicy przed zejściem na przerwę. W tej części  gry gracze znad morza przegonili przeciwników w ilości zbiórek (w tym w ataku), przechwytów (6:10), popełnili mniej błędów (straty 13:9).

Do siódmej minuty po przerwie obie drużyny wydzierały sobie prowadzenie, doprowadzając do jego tytułowych czternastu zmian. Dopiero wtedy, przy wyniku 51:52, gospodarze po dwóch „trójkach” i kilku rzutach wolnych, doprowadzili przed ostatnią częścią meczu do ośmiopunktowej przewagi, którą systematycznie potem powiększali, aż do 19 „oczek”. I kiedy wydawało się, że taką stratą gości mecz się zakończy, obecny na parkiecie debiutant – Marcin Kolek (pierwsze jego wyjście do gry w sezonie), będący jednocześnie w tym meczu kapitanem drużyny, trafił kilka sekund przed syreną „trójkę”, zaliczając tym samym swoje pierwsze punkty w lidze. W kilku słowach należy wyjaśnić rolę Marcina, kapitana drużyny…  Wyznaczony on został przez zespół do awizowania zmian zawodników na parkiecie, jak też sygnalizowania żądania czasu, bowiem Energa Kotwica, po  wypowiedzeniu w trybie natychmiastowym umowy przez wcześniejszego asystenta, posiadającego klubową licencję trenerską na ten sezon; Krystiana Szafulskiego, nie miała formalnie „prowadzącego” ekipę w zawodach. Mimo tych problemów kołobrzeżanie zagrali dobry mecz walcząc o każdy metr boiska. Po jego zakończeniu przeciwnicy, jak i osoby związane w województwie z koszykówką (także niektórzy miejscowi kibice), pogratulowali ambicji, woli walki, umiejętności zorganizowania się na boisku i determinacji, z jaką grali nasi zawodnicy. Świadczą o tym, m.in. statystyki meczu. Gracze Energi  Kotwicy potrafili wykreować wiele sytuacji, oddając aż 75 rzutów (przy 59 Spójni). Szkoda tylko, że niewysoka skuteczność za „trzy”, nie pozwoliła na większy dorobek  punktowy. Kołobrzescy gracze zebrali w ataku 17 piłek (Spójnia-12), popełnili 12 strat (Spójnia 19),przechwycili 15 piłek (Spójnia -8), zdobyli „ze strat” 17 punktów (Spójnia- 10), z „pomalowanego” 48 punktów (Spójnia- 34), z szybkiego ataku 12 (S. -7). Poprawiona była aż do 90 procent skuteczność wykonywania rzutów wolnych (9/10), niestety skuteczność przeciwników równie wysoka (83 proc.), przy większej ilości podyktowanych rzutów (20/24).

Liczymy, że w kolejnych meczach duch walki i woli zwycięstwa chłopaków nie opuści i będą oni podejmować wyzwania z podniesionym czołem. Już w najbliższym czasie (w środę, 21 marca o godz. 18.00) powinniśmy się o tym przekonać.

 Spójnia Stargard  –  Energa Kotwica Kołobrzeg    92 : 76

Spójnia : H.Pabian  20 (3×3), A.Czujkowski  20, M.Dymała  14, D.Bręk  12 (3×3), M.Raczyński  8,  W.Fraś 6, K.Koziorowicz  5, K.Pytyś  4, M.Wilczek  3,

Energa Kotwica : Ł.Bodych  18, P.Pawłowski  17, P.Dzierżak  14, D.Grujić  8, Sz.Ryżek  7, Sz.Rduch  5, P.Przyborowski  4, M.Kolek  3, D.Neumann, G.Dobriański, M.Żmudzki

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*