Dwa Punkty Zostały w Kutnie

Mecz rozpoczęliśmy „standardową” pierwszą piątką: Stanios, Zalewski, Janiak, Grujić, Wrona i pierwsze 3 minuty w wykonaniu naszych zawodników to było kompletne nieporozumienie – 4 niecelne rzuty z gry, 3 faule, 2 straty, a przeciwnik w tym czasie uciułał 9 punktów. Ale w okolicach 5 minuty nastąpił zwrot o 180 stopni i przez prawie 4 minuty to przeciwnik nie potrafił znaleźć drogi do kosza, a my rzuciliśmy w tym czasie 9 punktów. Kwartę zakończyliśmy na delikatnym plusie (16:19) co pozwalało z optymizmem patrzeć na dalszą część meczu.

Kolejna kwarta to obraz walki (a co za tym idzie fauli), grania zrywami (z ponad minutowymi przestojami w zdobywaniu punktów), które jednak przynosiły efekt, jakim było powiększanie naszej przewagi. Gra w stylu  Grit and Grind (natarczywa obrona na granicy faulu i wrzucenie przeciwnika w powolne „bagienne” tempo) widocznie nam pasuje. I tak na przerwę schodziliśmy z siedmiopunktową przewagą (34:41)

W trzeciej kwarcie obudziły się „nasze demony” z nią związane, czyli niewytłumaczalny przestój w grze, który wykorzystuje przeciwnik. I tak było od pierwszej do trzeciej minuty kwarty gdzie od wyniku (34:43) zrobiło się po 43. Cały wysiłek dwóch kwart został zniweczony w te szybkie 2 minuty. W końcówce kwarty pozbieraliśmy się i wydarliśmy parę koszy, ale jak wielkiej energii to wymagało pokazała kolejna kwarta.

Czwartą kwartę zaczęliśmy z komfortowym jak się wydawało prowadzeniem +5 (62:67). Po pierwszych 30 sekundach gdzie każda ze stron rzuciła po koszu nastąpiło dwu i pół minutowe „strzelanie rykoszetami” z obu stron. Można było iść zrobić sobie herbatę/kawę lub otworzyć piwo i wrócić wygodnie na fotel.  Szybciej otrząsnęli się gospodarze i rzucając pięć punktów z rzędu doprowadzili do remisu. Nastąpiła idealna walka kosz za kosz, która swój kres miała na minutę i 45 sekund do końca meczu. I chociaż Tracy McGrady potrafił w pojedynkę w 35 sekund rzucić 13 punktów, zawodnikom Kotwicy i Polfarmexu w 3 razy dłuższym czasie nie udało się trafić ani razu, a więc czekała nas dogrywka.

W tej części mieliśmy pokaz jak zostać bohaterem meczu nie rzucając w decydującej partii nawet jednego punktu. Michał Marek, bo o nim mowa w dogrywce zebrał 3 piłki (w tym tą ostatnią na 8 sekund do końca), rozdał 2 bloki (w tym podczas decydującego rzutu na remis na 8 sekund do końca) i zanotował 1 asystę (wyprowadzającą swój zespół na najwyższe prowadzenie w dogrywce 86:82). Mecz zakończył z linijką: 13 punktów, 11 zbiórek, 4 asysty, 5 wymuszonych fauli, 1 przechwyt i 3 bloki, co łącznie dało Eval równy 22.

 

Swoje „kamienie milowe” po tym meczu osiągnęli:

  • Szymon Ryżek przekroczył 350 punktów zdobytych w barwach Energa Kotwicy Kołobrzeg
  • Łukasz Bodych przekroczył 500 zbiórek zdobytych w barwach Energa Kotwicy Kołobrzeg
  • Damian Janiak przekroczył 100 punktów zdobytych w barwach Energa Kotwicy Kołobrzeg

 

Polfarmex Kutno –  Energa Kotwica Kołobrzeg 87:85 (16:19, 18:22, 28:26, 14:9, 11:9)

Polfarmex: Paweł Nowicki 21 pkt., January Sobczak 17 pkt., Michał Marek 13pkt., Patryk Wieczorek 12 pkt., Szymon Pawlak 12 pkt., Bartosz Majewski 7 pkt., Filip Czyżnielewski 4 pkt., Karol Obarek 1 pkt., Adrian Matyszkiewicz 0 pkt.,

Kotwica: Szymon Ryżek 17 pkt., Damian Janiak 14 pkt., Przemysław Wrona 14 pkt., Patryk Przyborowski 9 pkt, Jakub Zalewski 9 pkt., Łukasz Bodych 8 pkt., Daniel Grujić 7 pkt., Adrian Suliński 5 pkt., Jakub Stanios 2 pkt., Paweł Lasota 0 pkt.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*