Lider poza zasięgiem Kotwicy

0:8 było po czterech minutach gry w sobotnim meczu Kotwicy, z liderem rozgrywek 1 ligi, Sokołem Łańcut. Gospodarze zmobilizowali się jednak i choć długo nie mogli się wstrzelić, od piątej minuty, po ich stronie na tablicy zaczęły pojawiać się kolejne punkty. Kwarta otwarcia; trzema dla gości. Połowa drugiej 2:11, i dalsze kłopoty z dokładnym trafieniem. Znowu i od połowy tej kwarty, poszło lepiej (12:8), a już jej ostatnie dwie minuty, to popis doskonałych obron kołobrzeżan. Na przerwę drużyny schodziły z ośmiopunktowa przewagą Sokoła. W początku trzeciej odsłony (jej trzecia minuta) doszło już do 15 punktów różnicy na korzyść łańcucian, ale jak poprzednio, miejscowi zaczęli wynik gonić i choć odrobili pięć „oczek”, nadal jednak przegrywali dziesięcioma. Do tego momentu zawodów, najbardziej Kotwicy dał się we znaki Marcin Sroka, zdobywca 20 punktów (w tym 10 z 11 wolnych; w meczu 12/13). Ostatnia kwarta; w siódmej minucie kolejna, szesnastopunktowa przewaga przyjezdnych i kolejna pogoń graczy z wybrzeża. Końcowe trzy minuty meczu; 12:4 dla Kotwy, za mało to jednak na dogonienie rywali, a dodać trzeba, że nie oddali oni ani na chwilę prowadzenia. O wyniku lidera zadecydowała więc przewaga punktowa z pierwszej połowy, obroniona remisem drugiej (36:36),

Tym razem Kotwica miała zdecydowanie mniej strat od przeciwników (8/17), ale i mniej zbiórek (34/43), asyst (13/17). Więcej przechwytów (6/2), co dało przewagę punktów po szybkim ataku (17/7) i po stratach (15/11). Wygraliśmy punkty spod kosza (32/30), przegraliśmy punktami zmienników (20/40) oraz skutecznością rzutów z gry (37/41 procent). Najbardziej chyba istotne okazały się trafiane rzuty wolne (11/19), i choć tu byliśmy skuteczniejsi (79/76 proc.), jednak prawie dwukrotnie większa ilość oddanych, dała końcową przewagę Max Elektro Sokoła.
W drużynie Kotwicy, omal otarłszy się o double-double, doskonale jak zwykle ostatnio, zaprezentował się Łukasz Bodych. Mocno wprowadził się do zespołu, również blisko double, na pozycji silnego skrzydłowego, zastępujący chwilami środkowego, Daniel Grujić; zagrzewający głośno kolegów do obrony i sam dobrze broniący, walczący o piłkę po obu stronach boiska, był ważnym ogniwem ekipy miejscowych. Końcówkę meczu miał również niezłą Paweł Pawłowski, a w trakcie jego trwania po prawie dziesięć „oczek”, dołożyli Adrian Suliński i Patryk Przyborowski. Niestety, tym razem to jeszcze było o kilka punktów za mało na broniących fotela lidera gości z Podkarpacia, ale następnym razem, w pełnym składzie…

Kotwica Kołobrzeg – Max Elektro Sokół Łańcut 62 : 70 (12:15, 14:19, 17:19, 19:17)
Kotwica : Ł. Bodych 12 (8 zbiórek), P. Pawłowski 12 (2×3, 7 zb.), D. Grujić 10 (& zb.), A. Suliński 9, P. Przyborowski 9, K. Hanke 5(1×3), P. Dzierżak 4 (7 asyst), D. Neumann 1, A. Włodarczyk 0, A. Małetko 0, G. Dobriański, K. Rduch

Max Elektro : M. Sroka 22 (2×3, 5 zb.), J. Koszuta 13, S. Szymański 8, M. Klima 8, A. Czujkowski 8, B. Czerwonka 4, M. Zywert 3, R. Kulikowski 2, K. Krajniewski 2, J. Balawender 0
Dodać trzeba, iż to już pożegnanie z koszykówką w Kołobrzegu w tym roku. Kolejne cztery mecze Kotwica rozegra na wyjazdach, a w Milenium zaprezentuje się dopiero 14 stycznia, w spotkaniu z GKS-em Tychy.
Foto: Edward Stępień

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*