Przełamanie w Pruszkowie

Mecz z Pruszkowem był 3 spotkaniem ligowym w przeciągu 8 dni Kotwicy. Rozpoczęliśmy znaną już piątką Jakub Stanios, Hubert Kruszczyński, Bartosz Wróbel, Nick Madray oraz Łukasz Bodych.

Spotkanie rozpoczęliśmy od dwóch trafionych rzutów wolnych Madray’a, ale niespełna 10 sekund później odpowiedzieli gospodarze za sprawą Sobczaka i jego akcji 2+1. Obraz gry w pierwszych akcjach zwiastował twardą grę w szczególności pod koszem. Od czwartej  minuty objęliśmy cztero punktowe prowadzenie, które zwiększyliśmy do 10 punktów w ostatnich dwóch minutach kwarty za sprawą strat gospodarzy oraz dużej ilości fauli i rzutów wolnych, które zamienialiśmy na punkty. W ostatniej minucie gospodarzy w grze utrzymywał Janik, który zmniejszył stratę do 7 punktów. Kwarta zakończyła się wynikiem 14-21.

Po przerwie za zdobywanie punktów w naszej drużynie wzięli się podkoszowi, którzy wykorzystywali swoją przewagę fizyczną. Niestety w trzeciej akcji kwarty kontuzji kolana nabawił się Marcel Korolczuk. Więcej na temat stanu zdrowia naszego wychowanka będziemy wiedzieli po prześwietleniu. Gospodarze zmniejszali przewagę Kotwicy za sprawą celnych rzutów z dystansu. Na dwie minuty przed końcem kwarty za sprawą dobrej gry Sobczaka gospodarze zmniejszyli straty do 2 punktów. Na nasze szczęście do końca kwarty trafiali już tylko Czarodzieje z Wydm zwiększając prowadzenie do 8 punktów. Do przerwy widniał wynik 27-35 dla Energa Kotwicy.

Początek przedostatniej kwarty to duża ilość fauli po stronie gospodarzy. W piątej minucie zawodnicy z Pruszkowa zmniejszyli straty do 2 punktów za sprawą dobrej gry Szweda, Janika oraz Cetnara. Na nasze szczęście odpowiedzialność za zdobywanie punktów wziął na siebie Wróbel, który zdobył w tej kwarcie swoje 12 punktów z 18 w meczu powiększając nasze prowadzenie do kilkunastu punktów. Przed ostatnią kwartą wygrywaliśmy 48-61.

Na ostatnie 10 minut meczu lepiej skoncentrowani wyszli Czarodzieje z Wydm, którzy wykorzystywali błędy gospodarzy zwiększając prowadzenie do nawet 20 punktów. Pomimo dużej straty drużyna z Pruszkowa walczyła o zniwelowanie kilkunastopunktowej przewagi oddając seryjnie rzuty z dystansu, które nie znalazły miejsca w koszu. Na niecelne rzuty odpowiadała Energa Kotwica, która powiększała prowadzenie do końca meczu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 66-87. Warto dodać, że Kotwica wygrała wszystkie kwarty w tym spotkaniu.

Kolejny mecz zagramy w najbliższą sobotę o godzinie 18:00 w hali Milenium podejmować będziemy Polonię Leszno z Dylewiczem, Skibniewskim oraz Chanasem w składzie. Będzie to świetna okazja do zobaczenia w akcji zawodników, którzy rywalizowali z Kotwicą jeszcze w czasach ekstraklasy. Kołobrzeską koszykówkę zasila Grupa Energa SA.

Elektrobud-Investment ZB Pruszków – Energa Kotwica Kołobrzeg 66:87 (14:21, 13:14, 21:26, 18:26)

Elektrobud-Investment ZB: Sobczak 17, Janik 11, Szczypiński 11, Szwed 10, Cetnar 7, Jankowski 5, Kierlewicz 2, Nieporęcki 2, Stawiak 1, Dalkowski 0.

Energa Kotwica: Wróbel 18, Bodych 15, Madray 12, Kruszczyński 11, Przyborowski 11, Stanios 10, Grujić 9, Korolczuk 1, Walda 0.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*