Udany rewanż Energi Kotwicy

Ważnym dla ostatecznego układu tabeli meczem (piątek, 30 marca), zakończyła Energa Kotwica swoje występy w rundzie zasadniczej koszykarskiego sezonu 2017/18. Jedno zwycięstwo mniej i o jedno miejsce w tabeli niżej, plasowała się koszykarska duma Opolszczyzny z Prudnika, ostatni przeciwnik kołobrzeżan. W szeregach tego solidnego zespołu występuje kilku doświadczonych zawodników, żeby wspomnieć o Grzegorzu  Mordzaku, czy znanym z poprzedniego sezonu centrze Kotwicy, Macieju Strzeleckim. G. Mordzak do Kołobrzegu nie przyjechał, natomiast Maciek swoją rzetelna grą, napsuł trochę krwi gospodarzom.

Pierwsza kwarta, po wstępnym, wzajemnym badaniu przeciwnika i pierwszych trafieniach w trzeciej minucie, od siódmej i stanu 10:9, zaczęła przynosić więcej szczęścia przyjezdnym. Lepiej rozwijała im się gra pod koszem, łatwiej zdobywali przewagi.  Gospodarze nie mogli się wstrzelić do basketu i przy skuteczności 27 procent (choć wpadły dwie „trójki”), schodzili po serii 9 „oczek”, na małą przerwę, z pięciopunktową stratą. Podrażnione ego „Czarodziejów”, w parze  z przysłowiowym: „pierwsze koty za płoty”, pobudziło ich, jak również pobudziły głośne wskazówki trenerskie z ławki. Odpaliły wreszcie nasze „strzelby” Daniel Grujić i Patryk Przyborowski. W tej i kolejnej kwarcie mocno włączył się Szymon Rduch. Szybko poprawiono do 47 procent skuteczność w grze. Więcej już zbierali kołobrzeżanie, jak również przebijali wyraźnie przeciwnika ilością asyst (15:8) i przechwytów (9:2). Dwu słowy;  koncentracja i wielkie zaangażowanie zespołu tak w ataku, jak i w obronie. Kwarta siedemnastoma dla gospodarzy i do szatni schodzą oni ze spokojem oraz dwunastoma „oczkami”  przewagi.

Trzecia odsłona, to dalsza zdecydowana dominacja Energi Kotwicy. W kilku naprawdę widowiskowych zagraniach, widać było drużynę. Po niektórych asystach, walce pod koszami, szybkich zagraniach, warto było bić brawo, co i zebrani kibice ochoczo czynili. W hali zaczęło być głośno, szczególnie, że nadal wzrastała skuteczność (po trzech kwartach 52 proc., 55 proc za „trzy”), nadal miejscowi popisywali się ciekawymi dograniami (asysty 23:12), skutecznym przerywaniem rywalowi akcji (przechwyty 13:2), konsekwentną, rozważną grą. Tak prowadzone zawody, w tej kwarcie pozwoliły nawet na 26 punktów przewagi, co zmywało trochę niesławę wcześniejszej, wyjazdowej porażki (27 punktów). Ostatnia część zawodów, wielkich zmian w grze już nie przyniosła. Gospodarze zadowoleni z prowadzenia, nie pozwalali na widoczne zmniejszanie wyniku, rotacja w składzie pozwoliła na wykorzystanie wszystkich dwunastu zawodników, z których jedenastu punktowało. Co prawda kwarta przegrana jednym oczkiem, ale większego wpływu na wynik mieć to nie mogło. Na meczu widzieliśmy zespół. 29 asyst dobrze świadczy o jakości prowadzonej gry. 20 przechwytów i 12 strat, przy 23 stratach przeciwnika, podtrzymuje tezę o zespołowości tej ekipy. Nadto, niewiele jest dla tej drużyny straconych piłek. Kilkukrotnie walka o nie toczyła się w parterze, żeby nie wspomnieć o mocnych pojedynkach, szczególnie Maćka Żmudzkiego, pod oboma koszami. Powoli wraca do swojego, do którego wcześniej nas przyzwyczaił, poziomu gry, Łukasz Bodych. Coraz lepsze zmiany daje jego młodszy brat; Paweł. Mocno dali się we znaki ze swoimi dwucyfrowymi zdobyczami: Szymek Rduch, Daniel Grujić, Patryk Przyborowski, Szymek Ryżek. Rekordowo rozdawał Paweł Dzierżak (12 asyst), przerywali przeciwnikom akcje przechwytami Paweł (5), Łukasz (4), Daniel (4), co pozwoliło na stosunek punktów po szybkim ataku 27:9, a i zmiennicy pokazali jakość, rzucając 33 punkty, przy 15 przeciwników. Warto wspomnieć w tym miejscu o „ławce”. Zaczęła ona żyć koszykarsko meczami. Po udanych zagraniach słychać gromkie pokrzykiwania i brawa, przy obronach, czy akcjach ofensywnych również niesie się głośnymi wskazówkami, do których ostatnio włączył się trener Jakub Żabczak, wypełniający lukę po prowadzących zespół wcześniej. Jego uczestnictwo w tej roli,  wymusiły przepisy PZKosz, które nakładają kary na klub, za nieobecność posiadającego aktualną licencję okresową trenera. Suma kosztów kar byłaby niewspółmiernie wysoka, w stosunku do kosztów nowej licencji, co spowodowało takie właśnie kroki klubu. Przy tym dobrze, kiedy na „ławce” jest więcej niż jedna  osoba, bowiem pozwala to na pewien podział ról podczas trwania zawodów, jak też egzekwowanie zadań i zagrań wypracowanych na treningach.

Po tym meczu, Energa Kotwica zajmuje 11 miejsce, które utrzyma już do zakończenia rundy zasadniczej. Miejsce to w następnej fazie gier (play-out) daje tzw. przewagę boiska, ponieważ dwa pierwsze i ewentualny piąty mecz, z którąś z drużyn miejsc 13-16, rozgrywa się u siebie. Nie wiadomo jeszcze, z kim przyjdzie kołobrzeżanom rywalizować. W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu; będzie to KK Warszawa lub SKK Siedlce. Nie wiadomo też kiedy mecze w Kołobrzegu się odbędą. Hala Mileniu zajęta jest w terminach wyznaczonych na gry przez PZKosz. Na przymierzane 12 i 13 kwietnia, Wydział Rozgrywek wstępnie zgody nie wyraził. Możliwe więc przesunięcie meczów na 16,17 kwietnia, ale to będzie wiadomo dopiero w następnym tygodniu (po 3 kwietnia).

Energa Kotwica Kołobrzeg  –  Pogoń Prudnik   88 :67    (13:18, 29:12, 26:16, 20:21)

Energa Kotwica : Sz.Rduch  15 (3×3),  P.Przyborowski  14 (5 asyst),  D.Grujić  14 (4 przechw.),  Sz.Ryżek  10,  P.Dzierżak  8 (2×3, 12 as., 5 przechw.),  Ł.Bodych  8 (2×2, 8 zbiórek, 4 przechw.),  G.Dobriański  5,  P.Pawłowski  5, P.Bodych  4,  D.Neumann  3,  M.Żmudzki  2, M.Kolek

Pogoń : M.Strzelecki  15,  P.Bogdanowicz  14,  T.Prostak  14,  J.Krawczyk  6,  P.Garwol  4,  P.Nowerski  4,  R.Malitka  3,  T.Nowakowski  3,  W.Czyżewski  2,  M.Krawiec  2

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*