Z Tychami, drugi raz zwycięsko…

Koszykarska Kotwica Kołobrzeg po świetnej grze, ponownie w tym sezonie pokonała, tym razem u siebie, faworyzowany zespół GKS-u Tychy. Już na początku zawodów, gospodarze pokazali, że będą z pełną determinacją walczyć o zwycięstwo. I rzeczywiście, 39 minut i 23 sekundy prowadzili oni w meczu, zakończonym zresztą pełnym, szesnastopunktowym sukcesem.

W pierwszej kwarcie trzy asysty i cztery zbiórki Adriana Sulińskiego mocno wsparli; sześcioma punktami Daniel Grujić i czterema Patryk Przyborowski. Już w tej części meczu kołobrzeżanie zebrali z tablic 14 piłek oraz zaliczyli 4 przechwyty, nie pozwalając przeciwnikom na marzenia o przejęciu inicjatywy.
Druga kwarta, podobna, i choć gościom udało się uzyskać niewielką przewagę zbiórek (Kotwica 20/ GKS 25), to swoje „rozdania” dołożył Paweł Dzierżak, pokazując kto tu lepiej gra zespołowo (asysty 12/4). Nadto 8 przechwytów i tylko 6 strat ( przy 15 GKS-u) oraz zdecydowanie wyższa skuteczność (42/19 procent), pozwoliło na zwiększenie przewagi miejscowych do piętnastu punktów na koniec pierwszej połowy.

Trochę gorzej wyglądały pierwsze minuty kołobrzeżan po przerwie. W piątej minucie drugiej odsłony, przyjezdni mieli już tylko 3 punkty straty (39:36), po kilku akcjach, które przyniosły im czternaście oczek (przy dwóch Kotwicy) . Na szczęście, w szóstej minucie wróciła „Czarodziejom” koncentracja, pozwalająca na podkręcenie wyniku i uspokojenie gry, a i przy okazji kibiców.
W ostatniej części gry tyszanie, po kilku punktowych akcjach gospodarzy (w tym 2 „trójkach” Adriana Sulińskiego) , dających w pewnym momencie dwudziestodwupunktową przewagę (70:48), byli wyraźnie zrezygnowani. W trzech końcowych minutach, wpuszczona na plac ich „młodzież” próbowała jeszcze naprawiać wynik ośmiopunktową serią, ale skutkowało to tylko zmniejszeniem rozmiarów porażki.

Po kilku ostatnich przegranych, był to świetny mecz kołobrzeżan. Grał w nim „zespół”. Paweł Dzierżak dzielił i rządził na parkiecie, „obsługując” fenomenalnie w kilku pokazowych akcjach Daniela Grujića. Zresztą nie tylko Daniel dostawał do wykończenia świetne piłki. Pozostali również uzyskiwali przewagi po dokładnych podaniach Pawła. Na ogólną liczbę 21 asyst (GKS 12), złożyła się też pomoc reszty zespołu, szczególnie Adriana Sulińskiego, Dawida Neumanna i Łukasza Bodycha. Mając mniej wysokich zawodników, Kotwica niewiele ustępowała przeciwnikowi w grze na tablicach (36/41), ale też pełni rekompensowała to jakością i dokładnością gry w polu (straty: 12/20, przechwyty: 9/7), jak i skutecznością (44/37,5 procent; 55,3/43,6 za „dwa”, 28,6/23,5 za „trzy”). Bardzo dobra obrona, to właśnie gorsza skuteczność przeciwników. Momentami nie mogli oni, mimo przewagi warunków fizycznych, dostać się pod tablicę i spod niej zdobywać punkty, a już zupełnie nie pozwalano im oddawać dokładnych rzutów z dystansu (tylko 4 „trójki”, przy 8 Kotwicy). Dowodem na to, jest sam, niezbyt wysoki wynik.

Cała drużyna zasłużyła na pochwały za obronę. Za atak zresztą również. Szczególnymi słowami uznania wyróżnić należy Pawła Dzierżaka, reżysera gry „Czarodziejów”. Adriana Sulińskiego, zdobywcę największej ilości punktów, ale i współtwórcę scenariusza oraz aktywnego pod tablicami, Daniela Grujića, doskonale punktującego, zbierającego, walczącego o każdą piłkę z podkoszowymi GKS-u. Także Patryka Przyborowskiego wspomagającego punktowo zespół, starającego się nie dopuścić do swobodnej gry wiele cięższych od siebie przeciwników i walczącego z koalicją środkowych i skrzydłowych przeciwnika Łukasza Bodycha, któremu odrobina tylko zabrakła do siódmego double-double w sezonie.

Na ławce gospodarzy pojawił się powracający do zdrowia i wznawiający treningi Dawid Mieczkowski, brakło natomiast szykującego się do zabiegu Macieja Strzeleckiego, którego pewnie już w sezonie nie zobaczymy. Powrót Dawida winien być poważnym wzmocnieniem kołobrzeskiej ekipy, co może skutkować jeszcze wieloma chwilami radości, po jej kolejnych wygranych. W najbliższym czasie Kotwica jedzie do Kłodzka (21 stycznia), następnie Krakowa (28 stycznia), Poznania (1 lutego), z których to miast będziemy oczekiwać na dobre wieści, natomiast w Kołobrzegu zagra dopiero 4 lutego, o godz. 18.00 z Astorią Bydgoszcz.

Kotwica Kołobrzeg – GKS Tychy 72 : 56 (16:8, 21:14, 17:21, 18:13)
Kotwica : A.Suliński 19 (4×3, 6 zbiórek, 4 asysty, 4 przechwyty), D. Grujić 17 (1×3, 8 zb.), P.Przyborowski 12 (1×3), Ł.Bodych 8 (1×3, 10 zb.), P.Pawłowski 7 (4 zb.), D.Neumann 4, K.Hanke 3 (1×3), P.Dzierżak 2 (9 as.), A.Małetko 0, D.Mieczkowski
GKS : H.Mazur 14 (2×3), W.Zub 11, R.Basiński 7 (7 zb.), W.Barycz 7, M.Piechowicz 5, M.Kowalewski 4, K.Szpyrka 4, T.Bzdyra 2, J.Fenrych 2,
Fot. Edward Stępień

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*