Zła passa przerwana

Tego trzeba było żądnym emocji kibicom zgromadzonym w hali Milenium. Serce ponad umęczone ciała… Taki entuzjazm w grze naszej drużyny kibice chcą zawsze oglądać.

Pierwsze punkty w meczu rzucił Seid Hajrić i to by było na tyle jeśli chodzi o prowadzenie gości. Nim mrugnęliśmy Kotwica już prowadziła 13 punktami (20:7) trafiając 7 z 9 rzutów z gry. Do końca kwarty przeciwnik zbliżył się na 9 punktów. Klasą samą dla siebie był Szymon Rduch, który w pierwszej kwarcie zdobył aż 13 punktów (18 w całym meczu).

W drugiej części Krakowianie dalej grali nonszalancko, jakby nie mogli uwierzyć w to, że zawodnicy z Kołobrzegu nie chcą sami się poddać. A Kotwica robiła swoje, dzięki czemu na tablicy wyników pojawiła się 15-punktowa przewaga gospodarzy (49:34). Dopiero to nieco ożywiło przyjezdnych i do końca kwarty punktowali już tylko zawodnicy z grodu Kraka.

W przerwie trener gości musiał najwyraźniej podać swoim zawodnikom magiczny napój Panoramiks-a, ponieważ krakowscy koszykarze od pierwszego gwizdka w trzeciej kwarcie rzucili 16 punktów przy zaledwie 2 naszych (dodając 7 punktów z końcówki 2 kwarty – mamy 23:2 dla gości) i z przewagi gospodarzy 49:34 zrobiło się 51:57 dla gości. Na szczęście zawodnikom Kotwicy udało się w porę zapanować nad tą sytuacją i 3 kwartę kończyli z 1 punktową przewagą.

Czwartą kwartę Czarodzieje rozpoczęli z przytupem – 4 na 4 za 3 punkty (po dwie trójki Pawła Bodycha i Patryka Przyborowskiego). Niestety 9 punktów przewagi na 7 minut przed końcową syreną nie jest czymś niemożliwym do odrobienia. I właśnie to chcieli nam pokazać Krakowianie. Prawie im się udało, bo zawodnicy Kotwicy, w odróżnieniu do popisów z pierwszej kwarty, trafili jedynie 2 na 10 ostatnich rzutów z gry i 1 z 2 rzutów osobistych.

Podsumowując spotkanie, najważniejszy fakt jest taki, iż pokonujemy jednego z faworytów ligi i dopisujemy 2 punkty do naszych zdobyczy. Szczególnie podziękowania po tym meczu należą się dla kołobrzeskich kibiców, zgromadzonych w hali, którzy wspólnie z zespołem „na stojąco” przeżywali ostatnie minuty meczu i głośnym dopingiem motywowali do walki nasz zespół.

Negatyw, na który (ponownie) trzeba zwrócić uwagę, to skuteczność zawodników Kotwicy z linii rzutów wolnych – 9 trafionych na 18 prób czyli równe 50% gdzie najgorszy pod tym względem zespół pierwszej ligi (Noteć Inowrocław) rzuca ze średnią skutecznością 66,7%.

 

Podczas tego meczu swój „kamień milowy” osiągnął Daniel Grujić, który przekroczył 400 punktów zdobytych w barwach Kotwicy.

 

Energa Kotwica Kołobrzeg – R8 Basket AZS Politechnika Kraków 83 : 82 (30:21, 19:20, 17:24, 17:17)

Kotwica: Szymon Rduch 18 pkt., Paweł Dzierżak 15 pkt., Patryk Przyborowski 12 pkt., Szymon Ryżek 11 pkt., Daniel Grujić 10 pkt., Paweł Bodych 8 pkt., Łukasz Bodych 6 pkt., Paweł Pawłowski 3 pkt., Dawid Neumann 0 pkt., Gracjan Dobriański 0 pkt.

 

R8 Basket AZS Politechnika Kraków: Michael Hicks 17 pkt., Marcin Nowakowski 17 pkt., Patryk Pełka 15 pkt., Seid Hajrić 11 pkt., Marcin Malczyk 10 pkt., Jakub Załucki 7 pkt., Michał Baran 3 pkt., Jakub Dłuski 2 pkt., Aleksander Załucki 0 pkt.,

Fot. Karol Skiba.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*